Czekamy na Twój 1% nr KRS 0000298436                  Czekamy na Twój 1% nr KRS 0000298436                  Czekamy na Twój 1% nr KRS 0000298436
Małgosia
Małgosia Małgosia ma stwierdzone globalne zaburzenia rozwoju psychoruchowego, istotne opóźnienie mowy czynnej... więcej »

Damian

Chcę pomóc!

Cześć! Mam na imię Damian urodziłem się 03.03.1996r. Mam 15 lat można powiedzieć , że moje dzieciństwo skończyło się zbyt szybko... Dlaczego? W wieku 5 lat trafiłem do szpitala, gdzie po pewnym czasie rozpoznano u mnie ostrą białaczkę limfoblastyczną z zajęciem O.U.N. Byłem małym chłopcem, wydawać by się mogło , iż zbyt małym by pamiętać przebieg leczenia. Pamiętam wiele: bolesne punkcje a nawet latające przed oczami słonie po leku DORMICUM (wtedy mówiliśmy na to "głupi Jaś"). Przez 3 lata chorobę traktowałem jak swojego przyjaciela, który był częścią mojego życia. W 2004 roku zakończyłem leczenie chemioterapii i radioterapii. Wszystko skończyło się dobrze, pierwszy raz poszedłem do szkoły, mogłem spędzać czas z kolegami. Byłem nadal pod opieką lekarza, ponieważ co pewien czas trzeba było kontrolować moje wyniki badań. Minęło 6 lat... Nie lubiłem pobytów w szpitalu lecz w 2010 roku podczas ferii znowu trafiłem na oddział hematologiczno-onkologiczny w Kielcach. Miałem być tam kilka dni przecież to tylko badania kontrolne, nawet trochę się cieszyłem, że odwiedzę "moje ciocie" z którymi posiedzę w zabiegowym :). Wtedy nie wiedziałem, że moje ferie będą trwały tak długo. Cały oddział był pod wrażeniem tego jak urosłem i się zmieniłem, wróciły wspomnienia z których pamiętam tylko te lepsze chwile... Wyniki badań MR zlokalizowały guza zatoki szczękowej prawej o wielkości 5.5 *5.5 cm. Skierowano nas do Warszawy w celu dalszych konsultacji, następnym krokiem było pobranie biopsji. Jej zadaniem było potwierdzenie lub wykluczenie choroby. Marzec 2010 roku-moi rodzice znali już wynik badania histopatologicznego, który potwierdzał, że jest to nowotwór złośliwy. Rodzice nic mi nie powiedzieli, lecz czułem, że coś jest nie tak, ponieważ jeździliśmy po różnych szpitalach. Nasze poszukiwania i drogi znowu wróciły do Warszawy - Instytut Matki i Dziecka podjął się mojego leczenia, jeszcze wtedy nikt nie wiedział ,że będzie ono tak skomplikowane. Znowu wszystkie plany i marzenia odeszły na drugi plan, teraz cała uwaga mojej rodziny ponownie skupiła się na mnie i mojej chorobie. Na początku nie było łatwo... Lekarze długo zastanawiali się nad podjęciem odpowiedniego schematu leczenia. Miałem kilka bloków chemii oraz kilka operacji. Wakacje, nigdy nie będę wspominał ich dobrze. W sierpniu moje wyniki badań gwałtownie spadły w skutek połączenia chemioterapii i radioterapii. Lekarze dawali mi bardzo małe szanse na przeżycie...Pewnego wieczoru moja mama usłyszała, że jest wielkie ryzyko rozwinięcia się sepsy a wtedy nie doczekam następnego dnia. Ta noc była najgorsza-ja nawet tego nie pamiętam ,byłem zbyt słaby. Dostałem kolejne życie, które muszę w pełni wykorzystać, gdyż następnego dnia moje wyniki uległy znacznej poprawie ! To chyba cud...Ponownie wznowiono moje leczenie. Nadal większość czasu spędzam w szpitalu. Mam ograniczony kontakt z rówieśnikami ale gdy tylko moje wyniki badań na to pozwalają spotykam się z przyjaciółmi (mimo mojej choroby są nadal ze mną dzięki nim chociaż na chwilę mogę zapomnieć o tym ,że jestem 'inny'). Nie chcę marnować czasu =) ! Teraz jestem po operacji i nadal biorę chemię. Myślę,że wygram tą chorobę i pomyślnie zakończę leczenie- przecież nie może być inaczej... DAMIAN :)



« powrót do: Podopieczni
Darczyńcy
Przedszkole im. Kubusia Puchatka
LAURA - salon mody
projekt i realizacja: Arena Internet | hosting HostingFirmowy.pl